Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przędzenie/Spinning. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przędzenie/Spinning. Pokaż wszystkie posty

19 listopada, 2013

Kolejne zaległe...

Czy wy też tak jak ja, nie lubicie tak krótkich dni?
Wiem, że wieczory są długie i można je wykorzystać, ale światła mi brak.Po prostu :-(
Jeszcze nie wiem co będzie z tego merynosa podwójnie skręconego z własnoręcznie farbowanej czesanki.

Kolor bardzo mi się podoba.Zdjęcia nie najlepsze,ale jak pisałam światła brak.
Może zużyje go na wzorzysta dzianinę.Pomyślę jeszcze. I pozdrawiam serdecznie:-)))




27 września, 2012

Kolorowy zawrót głowy ciąg dalszy.


Wczoraj udało mi się trochę czasu wygospodarować na kołowrotek.
 A to inspiracja do wełenki.
Jak widać kolorki odbiegają od oryginału.
Ale w końcu cały czas się czegoś uczę;-)))

16 lipca, 2012

Spotkanie przy wrzecionie-Warszawa.

Z dużym opóźnieniem,bo zapracowana byłam, ale wreszcie wrzucam informację.

Tego lata miały miejsce cudne spotkania przy wrzecionie.Pierwsze we Wrocławiu z Basią,
Cedyńskie z Alicją, kolejne w Poznaniu. Dlatego też i my spotkamy się.
Jak już  zaproponowała  Kasia,  spotkamy się  z chętnymi do zapoznania się z wrzecionem i zakręconymi wokół niego.Jeśli ktoś chciałby spróbować, albo choćby zobaczyć jak to drzewiej bywało i powstawała niteczka na różności dziergaczkowe to zapraszamy .Będę miała kilka wrzecion do użyczenia,Kasia też:-))).
Wiemy, że pora letnia, urlopy, ale co szkodzi spróbować, a po wakacjach kolejne mogą się odbyć.

Co do  terminu  - dostosuje się.
Chętnych prosimy o info -najlepiej u Kasi na blogu.
Cytat Kasi:
Proponuję dwa terminy do przegłosowania: 19.07 o godz.17.30, lub 21.07 o godz.11.00.
Miejsce - ławki lub ogródek kawiarniany w Pasażu Wiecha na tyłach dawnych  Domów Towarowych Centrum, od strony ul. Chmielnej. Ewentualnie proszę o wskazanie fajnego miejsca w Centrum.





 A my z Andrzejem, pracujemy nad Alpaką, pierwszą kupiona porcją.W większej części jest już oczyszczona,posortowana i uprana.A najgorsze, że ani jednego zdjęcia z tej pracy nie mam:-(
Ale mamy jeszcze następne porcje.
Serdecznie pozdrawiam!!! 

                             ************************************************

Spotkanie odbyło się.Zainteresowanych informuję, że nie zrobiłam nawet jednego zdjęcia.Czasem jestem tak zakręcona że zapominam .Dobrze się bawiłam,to najważniejsze.Odsyłam do bloga organizatorki.
Kogo nie było, niech żałuje.
A dziś taka mi się myśl nasunęła, że czasem jak się nie płaci.... to się nie docenia......
Pozdrawiam cieplutko.

                               ******************************************************   

24 marca, 2012

Alpaka -lazurowa zatoka

Przędzenie to takie specyficzne zajęcie. Nie spróbujesz, nie zrozumiesz.Jeśli akurat zajęta jestem innymi sprawami i przez kilka dni nie mam czasu na przedzenie......to tęsknie za tym.Może jak bym musiała prząść przez całe dnie,to by mi obrzydło.A tak ciągnie mnie do tego kołowrotka.
Bardzo lubię patrzeć jak powstaje przędza, jak kolorki przechodzą  jedne w drugie, jak cudnie mieszają się ze sobą.Bardzo podoba mi się niteczka na tym etapie pracy.
W okazjonalnym doskoku do kołowrotka zachwycam się moją alpaką nazwaną przeze mnie:



 lazurowa zatoka....trochę granatowej głębi, trochę odcieni błękitnego nieba, turkusowej płycizny i srebrnej poświaty nocnej...pod  księżycem;-))))

Na pierwszym zdjęciu nie widać za bardzo turkusowych fragmentów, bo aparat widzi je  na niebiesko, na drugim zdjęciu (robione w promieniach  blasku słońca)  srebro zażółca nieładnie i nieautentycznie,ale turkusy bardziej są widoczne.
Miłej niedzieli, pozdrawiam!

07 marca, 2012

Moja ostatnia przygoda z przędzeniem


Podobno jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz...
ale od poczatku.....
Jesienią na targach w Pradze kupiłam od pewnej miłej Pani wełnę owiec Romney. .
Jedna porcja  była wyprana, tylko nieuczesana, w kolorze ecru.
 Przędłam ją bez czesania.Nawet grubość jak na mnie wyszła znośna.Podoba mi się.
Druga porcja to ścięte runo,nie prane zupełnie.Hodowczyni radziła by prząść w takiej postaci jak jest,
a uzyskamy ładnie przejścia kolorystyczne.
Upranie i przeczesanie spowodowałoby wymieszanie kolorowych włókien.
Zrobiłam jak radziła , bo chciałam te przejścia uzyskać.
Przędło się całkiem ładnie, rączki wysmarowane lanoliną.
Problem tylko polega na tym, że ja ciągle przędę cienizny.
Jak na razie nie udaje mi się uzyskać grubszej i jednoczesnie równej nici.No i były cienizny.
Nawet widać różnicę w stosunku do tej białej,która też jest cienka.
Nawinęłam na motowidło, nie było z tym problemu.Ale po praniu okazało się, że moja wełenka porozłaziła się w wielu miejscach.Jak mi się wydaje,bo doświadczenia brak, to właśnie lanolina powodowała, że wełenka trzymała się ładnie, i wydawało się, że jest dobrze skręcona.Przy nawijaniu na motowidło, ani razu się nie zerwała, ale po praniu -kicha.

Miałam więc dużo zabawy, żeby ją z pasma pozwiązywać w jedną nitkę. Z powrotem na kołowrotek do dokręcenia.Następnie  cieniznę skręciłam w potrójna nitkę sposobem Navajo.Teraz po ponownym praniu prezentuję się dobrze.Udało się ją uratować, podoba mi się kolorek , wełna sama w sobie i na pewno ja wykorzystam.

Ale muszę wyciągnąć wnioski.Mam jeszcze porcje nie pranego  runa owcy Górskiej  i porcję runa owcy  Szetland.Mają  na pewno krótszy włos niż Romney....Na pewno będzie trudniej.


Pozdrawiam cieplutko i dziekuję serdecznie za komentarze:-)))) 


20 lutego, 2012

Przędzenie-Wensleydale-Burgund-Srebro

Trenuje,trenuje ,bo przecież trzeba się uczyć.Skończyłam prząść wensa  w pojedynkę na chustę.
Nie chciałam żeby był zbyt skręcony, wiadomo,ale też by  nie był zbyt puchaty/moherowy.
I tak w trakcie noszenia włos z niego bardziej wyjdzie.
Farbowany Jaquard'em -burgund ze srebrem.Mam 20dkg w tym 782,5 m.
Próbka podoba mi się, zobaczymy jak wyjdzie chusta i kiedy????

Dziękuję, że zaglądacie,  pozdrawiam!!!

04 lutego, 2012

Nasz kołowrotek / Our spinning wheel

Po długich rozważaniach i oczekiwaniu na odpowiednią chwilę,  stało się:-))))))
Kołowrotek jest już z nami.  Zdecydowaliśmy się na Sonatę Kromskich.
Dużym atutem była możliwość złożenia i schowania go.
Oboje z Andrzejem mamy frajdę zasiadając do kołowrotka.
Pierwsze nitki już uprzędzione.
Przed nami czas nauki przędzenia.
A mnie już marzy się sweterek z osobiście uprzędzionej czesanki Wensleydale.
Dziękuję Kankance i Alicji za przydatne uwagi:-)))
Serdecznie  i cieplutko pozdrawiamy!!!





06 października, 2011

Przędzenie na wrzecionie 4 / Spinning on the spindle 4

Pamiętacie moją ostatnią zabawę kolorkami.....
Ponieważ ostatnio przędzenie ćwiczyłam tylko na lnie, aż mnie korciło żeby poćwiczyć na tej kolorowej wełence.No i okazało się, że idzie mi teraz trochę lepiej. Koniecznie chciałam by nitka była pojedyńcza i kolorki przechodziły ładnie jeden w drugi. Pilnowałam się, by nitka nie była zbyt skręcona. Jest puszysta i miła.Na pewno  nie jest idealna, są kawałki zbyt cienkie.Ale generalnie bardzo mi się podoba;-)))))
Mam nawet pomysł, co z tego będzie, zobaczymy czy się uda....

18 lipca, 2011

Przędzenie na wrzecionie3/Spinning on the spindle3

Połowa lata już minęła i ani się nie obejrzymy jak będzie jesień.
Tak szybko mijają kolejne dni, za szybko....
Na Waszych blogam podziwiam i wzdycham.
Sama  też nie próżnuje.
Trochę farbuje, ale nie zawsze wychodzi mi to co chce.
Ćwiczę po trochu przędzenie.
Nitka jak sami widzicie nierówna.Ale nie poddaje się.
Na zdjęciu merynos z (wcześniejszego jeszcze zimą) farbowania w stylu rainbow.
Na razie pojedyńcza nitka,  bo jestem niezdecydowana.
Z 38g wyszło mi 135m, ale mam jeszcze ufarbowaną,
będzie więcej, coś sobie udziergam.
Motowidło już też mi mój dzielny mąż zrobił, będzie mi łatwiej zwijać w pasma.
Do zdjęcia musiała się ;-))) też ustawić moja kicia.
 I na koniec moja piękna Tunbergia albo inaczej Czarnooka Zuzanna, pięknie kwitnie coraz więcej pąków.
                                                  Pozdrawiam!

12 lipca, 2011

Przędzenie na wrzecionie/Spinning on the spindle

No, nie wytrzymałam.Musiałam spróbować.Mimo, że posiadam tylko wrzecionko, musiałam spróbować ukręcić nitkę pseudo artystyczną.
Wykorzystam ja do filcowania.
Merynos w  towarzystwie cieniowanego kordonka jako bazy.
Wełenka jest oczywiście fioletowa,ale nie widać tego na zdjęciu.
Nawinęłam ją na tekturkę,niech odpocznie.
Muszę jeszcze poćwiczyć, ale kierunek chyba dobry:-)))

Pozdrawiam serdecznie.

08 lipca, 2011

Przędzenie/Spinning

Kolejny weekend przed nami, a ja do tej pory nie miałam czasu,
żeby napisać co u mnie działo się w ostatni.
A był to weekend zupełnie wyjatkowy!
Już dawno temy chciałam nauczyć się prząść.Nawet mój zdolny mąż zrobił mi świetne wrzecionko.
I owszem próbowałam. Podglądałam filmiki w sieci. Ale wciąż coś nie tak.
No i wreszcie!
Przyjechała do nas Basia z Manufaktury Fanaberia w Pradze.
I dokładnie objaśniła i pokazała cały żmudny proces jaki przechodzi runo wełniane, poprzez pranie, czesanie, farbowanie, przedzenie, konfekcjonowanie wełny, oraz różne możliwości wykonywania powyższych czynności. Mogłyśmy poznać różne rodzaje wełen,oraz innych włókien a także spróbować pracować z nimi. Przędłyśmy na wrzecionach, ale także na kilku różnych kołowrotkach.Poznałyśmy wiele tajników pomocnych w tej dziedzinie, znanym tylko doświadczonym prządkom.Mnie osobiście bardzo spodobało się wrzecionko.Natomiast praca na kołowrotku okazała się dla mnie nieco trudniejsza,bo nie łatwo było mi skoordynować wszystkie czynności. Ale mimo tego chciałabym być szczęśliwą posiadaczką kołowrotka,ćwiczyć i prząść na nim piękne nitki.


Jestem pod ogromnym urokiem Basi i jej umiejętności w przekazywaniu wiedzy, anielskiej wręcz cierpliwości dla nas początkujących. Nie byłyśmy laikami jeśli chodzi o znajomość różnego rodzaju wełen jako materiału z którym pracowałyśmy przecież też przy filcowaniu, ale i tak nie spodziwałam się, że aż tak wiele wyniosę z tych warsztatów.Było cudownie!!!
 I choć pogoda zatrzymywała nas wciąż pod dachem, bo tylko raz udało nam się pospacerować po pięknej okolicy, jestem bardzo zadowolona.

Basiu, moje drogie koleżanki wszystkim Wam serdecznie dziękuję!!!
Fajna fotorelacja u Beli
A po niżej kilka zdjęć z tamtych dni:


 Na wrzecionku merynos, rudości  merynos, brąz-alpaka i romney. To moje osobiste pojedyńcze jeszcze niteczki.

No i piękne nadbużańskie okoliczności przyrody;-)))))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...