Kilka dni temu, wieczorem po kolacji przygotowywałam się do robienia kolejnej zakładki. Nawijałam nici na klocki. Odkładałam je na poduszkę, lekko wypukłą, a one czasem zsuwały się trochę, tak po okręgu, co bardzo zaintrygowało naszą kicię. Siedziała Andrzejowi na kolanach, obserwując bacznie moje ręce i klocki.W końcu nie wytrzymała i musiała wejść na stół, żeby je obwąchać, spróbować zrzucić, no a potem, po prostu pilnować,bo może znów zaczną się ruszać :-)))
Zakładka jest kolejną wykonaną według przepisu z książki o której wcześniej pisałam. Pleciona splotem torchon. Użyte nici to Aida i nitka lniana. Bardzo mi się podoba geometryczny efekt uzyskany w ten sposób.Przy trzeciej zakładce szybko zauważa się pomyłki i łatwo je naprawić.
Poduszka na której umocowana jest koronka i klocki, nieużywana może być odwieszona na ścianę i nie zajmuje w ten sposób zbyt dużo miejsca.
Niektóre z moich używanych klocków miały obtłuczone główki.
Niby nie przeszkadza to zbytnio.Ale mój mąż zaraz sprytnie je oszlifował i uzupełnił doklejając brakujące fragmenty. Myślę, że nawet zyskały na urodzie.Jak widać na zdjęciu, został mi jeszcze tylko jeden wyszczerbiony klocek.
Dziś, pod koniec lata mamy piękny słoneczny dzień.
I choć dni są teraz krótkie, warto je wykorzystać na ładowanie "akumulatorów".
I choć dni są teraz krótkie, warto je wykorzystać na ładowanie "akumulatorów".
Życzę wszystkim udanego,radosnego weekendu.
Szczególnie gorące pozdrowienia przesyłam Pani Marysi Sikorskiej !!!







8 komentarze:
Marylko, ale cuda!
Czuję, że niedługo zobaczymy tu całkiem sporą klockową serwetę.
Klocuszki naprawione z wielką miłością :)
Buziaki, fanaberia
Fajna ta koronka klockowa. Wiele lat temu podczas wycieczki do jeszcze wtedy NRD przywiozłam sobie cały komplet do robienia koronek klockowych. Mina celnika, który nieufnie pytał, co jest w kartonie, bezcenna. I nawet robiłam trochę kiedyś prostych koronek, potem były inne zajęcia. Ale zestaw nadal u mnie leży, kilka książek na ten temat też. Jak widzę Twoje poczynania, to nabieram ochoty na wyprawę do piwnicy, gdzie leży cały ten sprzęt.
Basiu,dziękuję,ale wiesz, że ja dopiero raczkuje w tej dziedzinie i nawet nie wiem czy uda mi się wstać na równe nogi.Choć na pewno z radością widziałabym postępy w przędzeniu,a tu troszkę gorzej.Kołowrotek jeszcze nie tak zaraz a z wrzecionkiem idzie mi nie tak jak bym chciała.Ale nie poddam się;-)))A Andrzej rzeczywiście się postarał;-))))Buziaki dla Ciebie Basiu!
Plastusiu,robiłaś trochę prostych koronek!!!Nie czekaj dłużej,wyciągaj te sprzęty i działaj.Z Twoimi możliwościami wymyślisz i upleciesz coś fantastycznego! Pozdrawiam!!!
Piękne! Czekam z niecierpliwością na następne dzieła.
Pozdrawiam
Ein sehr schönes Lesezeichen. Und der Mieze gefällt es auch. :-)))
Viele Grüße
Petra
jm:Serdeczne dzięki za wizytę i komentarz.Miło Cię poznać!
miscellanea:
Vielen Dank,liebe Grüße!
No i wyszło szydło z worka! A ja myślałam, że to Twoja robota, te koroneczki klockowe! A tu, proszę - to dzieło pana Kota!!! I tak sobie myślę, że mnie to by już na samym początku te klocki się pomieszały i wyszedłby węzeł gordyjski...:(
agrafko,bystrzacha z Ciebie,tylko Ty widzisz jak jest naprawdę;-))))). Ale , jeśli chodzi o supełki,to myślę, że Ty jesteś bardzo dobra w ich rozwiązywaniu, poradziłabyś sobie....Buziaki!
Prześlij komentarz